Technologie noszone a zdrowie serca: rewolucja w codziennej opiece nad układem krążenia

W dzisiejszym świecie, gdzie życie przypomina biegnący pociąg, a każdy dzień to wyścig z czasem, technologie noszone stają się dla wielu Polaków prawdziwym wybawieniem. Nie chodzi tylko o modne gadżety do wystawiania w mediach społecznościowych, ale o narzędzia, które zmieniają sposób dbania o serce – organ, który, jak mawiają w rodzinnym kręgu, „pracuje bez przerwy, więc trzeba je traktować po królewsku”. Od smartwatchy mierzące zmienność rytmu serca, po bransoletki śledzące sen i aktywność fizyczną, urządzenia te stają się dla coraz większej liczby osób swoistymi „strażnikami zdrowia”. Ale czy naprawdę warto w nie inwestować? I jak bardzo mogą pomóc w zapobieganiu chorobom serca, które wciąż plasują się na szczycie listy przyczyn zgonów w Polsce?

Jak działają urządzenia noszone? Nie tylko licznik kroków w kieszeni

Gdy mowa o technologiach noszonych, większość z nas wyobraża sobie najnowszy model Apple Watch albo Fitbita, który liczy kroki i kalorie. Ale współczesne gadżety to już nie te „zabawki” z lat 2010. Dzisiejsze urządzenia potrafią zrobić EKG w miejscu, monitorować nasycenie krwi tlenem (SpO2) czy wykrywać nieprawidłowości w pracy serca, takie jak migotanie przedsionków. „Kiedy mój Whoop zaczął pokazywać dziwne wahania tętna, poszedłem do kardiologa – opowiada Piotr, 45-letni mieszkaniec Poznania. – Okazało się, że miałem początek arytmii. Gdyby nie to, pewnie leżałbym teraz w szpitalu z zawałem”.

Kluczowe funkcje urządzeń noszonych w kontekście serca:

  • Ciągły monitoring tętna: Nie tylko podczas treningu, ale także w spoczynku, co pozwala zauważyć np. skoki ciśnienia.
  • Pomiar HRV (zmienności rytmu serca): Wskaźnik, który mówi o odporności na stres – im wyższy, tym lepiej.
  • Analiza snu: Wykrywanie bezdechów czy częstego budzenia się, które mogą prowadzić do nadciśnienia.
  • Funkcja EKG: Jak w przypadku Piotra – możliwość zrobienia wstępnego badania bez wychodzenia z domu.

W Polsce coraz więcej osób korzysta z takich rozwiązań, choć nie wszyscy wiedzą, jak je wykorzystać. „Klientki częściej pytają o liczenie kalorii, a gdy tłumaczę im, że to urządzenie może uratować życie, patrzą jak na wariata” – mówi Joanna, pracownica sklepu z gadżetami w Warszawie.

Wczesne wykrywanie chorób: Czy smartwatch może zastąpić lekarza?

W 2023 roku badanie opublikowane w „Kardiologii Polskiej” pokazało, że aż 12% użytkowników smartwatchy z funkcją EKG zgłosiło wykrycie nieprawidłowości, które później potwierdzono w szpitalu. To nie tylko liczby – to ludzie, którzy dzięki temu uniknęli zawałów czy udarów. „Kiedy mój Garmin zasygnalizował migotanie przedsionków, nie wierzyłam. Ale po tygodniu zaczęłam się dusić i zadzwoniłam po pogotowie. Lekarze powiedzieli, że gdybym zwlekała, mogło się źle skończyć” – wspomina Irena z Wrocławia.

Jednak urządzenia mają swoje ograniczenia. Nie zastępują wizyty u kardiologa, a ich pomiary nie zawsze są stuprocentowo dokładne. „Klient próbował mi dowodzić, że jego zegarek wykazał zawał, a okazało się, że miał tylko skurcz mięśnia po ciężkim treningu” – śmieje się lekarka z Krakowa. Dlatego kluczowe jest łączenie technologii z tradycyjną opieką medyczną.

Jak zmienić życie dzięki wearable’om? Sny, stres i spacery z psem

Technologie noszone nie tylko ostrzegają przed zagrożeniami, ale też motywują do zdrowszego trybu życia. Oto jak mogą pomóc:

  1. Ruch to podstawa, ale jaki?
    Nie chodzi tylko o 10 tys. kroków dziennie. Urządzenia analizują intensywność treningów, czas spędzony w strefie aerobowej czy regenerację po wysiłku. „Mój Fitbit pokazał, że biegam za szybko i serce nie nadąża. Zmieniłem tempo i teraz czuję się lepiej” – mówi Marcin, amator biegów ultra.
  2. Sen – tajemnicza broń przeciwko chorobom serca
    W Polsce co trzeci dorosły cierpi na chroniczny brak snu. Wearable’y identyfikują fazy REM, czas zaśnięcia i częstotliwość budzeń. „Kiedy mój zegarek wykazał, że budzę się 20 razy w nocy, zacząłem szukać przyczyn. Okazało się, że to przez kawę po 18. Teraz piję zioła i śpię jak dziecko” – dodaje Paweł z Gdańska.
  3. Walka ze stresem: Kiedy serce bije jak oszalałe
    Funkcja HRV pomaga zrozumieć, kiedy organizm potrzebuje odpoczynku. „Po trudnym dniu w pracy mój Whoop pokazuje HRV na poziomie 30. Wtedy wiem, że muszę odpuścić i posiedzieć z książką zamiast iść na siłownię” – tłumaczy Magda, prawniczka z Warszawy.

Przyszłość: Co nowego przyniesie jutro?

Technologie noszone dopiero zaczynają swoją podróż. Wkrótce mogą pojawić się:

  • Ciągły pomiar glukozy: Kluczowy dla osób z cukrzycą, która towarzyszy chorobom serca.
  • Sztuczna inteligencja przewidująca zawały: Algorytmy analizujące dane z lat, by ostrzec przed ryzykiem nawet miesiąc wcześniej.
  • Integracja z NFZ: W Polsce trwają prace nad systemem, gdzie wyniki z wearable’ów będą automatycznie trafiały do lekarza rodzinnego.

„To przyszłość, ale trzeba uważać na prywatność. Nikt nie chce, żeby jego dane sercowe wyciekły do mediów” – zauważa ekspert ds. cyberbezpieczeństwa.

Czy wearable’y są dla Ciebie? Wskazówki dla sceptyków i entuzjastów

Nie każdy musi nosić smartwatcha. Jeśli prowadzisz zdrowy tryb życia i masz regularne badania u kardiologa, może to być zbędne. Jednak dla osób:

  • Z rodzinną historią chorób serca,
  • Pracujących w stresie,
  • Cierpiących na nadciśnienie,
  • Uzależnionych od kawy i papierosów,
    to inwestycja warta rozważenia.

Pamiętaj: Urządzenie to nie lekarz. Gdy zegarek wykryje niepokojące symptomy, nie ignoruj tego. Jak mawiają w naszych stronach: „Lepiej dmuchać na zimne niż płakać nad rozlanym mlekiem”.
Źródła:

Dodaj komentarz